Herkules Poirot – ukochane dziecko Agathy Christie

Znalezione obrazy dla zapytania wąsy herkulesa poirota

„Nazywam się Herkules Poirot i jestem prawdopodobnie największym żyjącym detektywem”.

Skromnie, prawda? Chciałoby się rzecz: kim jest ten Poirot, że uważa się za najlepszego? Fakty są jednak takie, że te mały (wzrostem), wielki (umysłem) Belg… Tak! B E L G!! Nie żaden Francuz, najprawdziwszy, dumny ze swojego pochodzenia Belg, jest jednym z największych detektywistycznych umysłów swoich czasów (o ile nie największym).

Jednak na pierwszy rzut oka ten człowiek na takiego nie wygląda. Drobny, niski człowiek z jajowatą głową i długimi, starannie wypielęgnowanymi wąsami i wrodzonym perfekcjonizmem bardziej przypomina arystokratę niż detektywa wędrującego po świecie w celu wyjaśnienia zagadek. Jego perfekcjonizm nieraz okazał się bardzo pomocny przy rozwiązywaniu spraw. Niemożliwe? Przykład pierwszy z brzegu: niedawno opublikowana historia wymyślona przez samą Agathę Christie, a dokończona i spisana przez autorkę wybraną przez spadkobierców „matki” Poirota, Sophie Hannah.

O co chodzi?

Trzy ofiary, ten sam hotel, te same spinki od mankietów, te same inicjały… Wszystkie szczegóły wydają się takie same, wszystko wskazuje na jednego mordercę, kogoś, kto pragnął zemścić się na całej trójce i to mu się udało… Nic bardziej mylnego. Perfekcjonizm Poirota sprawił, że zauważył on kwestie pominięte wcześniej przez policję i odkrywa szokującą prawdę.

Za mało? Powiecie, że to tylko zwykła spostrzegawczość mylona jest z perfekcjonizmem? Może cytat na temat sytuacji z życia codziennego Was przekona?

„To grzanka. Czy jest kwadratowa? Nie. To może trójkątna? Też nie. Więc chociaż okrągła? Nie. Czy ma kształt choćby odrobinę przyjemny dla oka? Co za symetria? Żadna. Moim zdaniem powinien istnieć zakaz wypiekania takich bochenków – nieforemnych, bezkształtnych, żeby żaden piekarz nie ośmielił się wystąpić z czymś podobnym!”

#agathachristie #books #herkulespoirot #reading #l4l #f4f

A post shared by Paulina (@luka_w_ustawieniu) on

 

 

Skąd ten Poirot?

Wiecie już mniej więcej kim jest Herkules Poirot, ale skąd on się wziął? To zasługa jednej z najlepszych autorek książek detektywistycznych. Agatha Christie tworząc serię książek o tym małym Belgu, stworzyła go niemal jako prawdziwego człowieka, który żył na początku XX wieku, a jego przygody zostały potem po prostu spisane. Skąd taki wniosek? Zobaczcie, co o swoim bohaterze napisała sama Christie:

„Herkules Poirot wyłonił się z mgły i przybrał konkretny kształt. W tym małym jegomościu kryło się znacznie więcej niż sądziłam. Zaskoczył mnie na przykład psychologicznym podejściem do badanych spraw. […] A jak układają się nasze wzajemne relacje? Cóż, muszę wyznać, że chwilami panuje między nami wyraźny chłód! Zdarzają się momenty, kiedy myślę: Dlaczego, dlaczego, dlaczego stworzyłam tak obmierzłego napuszonego, irytującego małego gościa? […] Dwa razy w życiu udało mi się go zobaczyć”.

Zaskakujące, prawda? On wydaje się najprawdziwszy. Słowa te pokazują jak bardzo autorka była przywiązana do swojego bohatera. Tylko dlaczego właśnie do Poirota, skoro stworzyła tak dużo innych bohaterów?

Herkules Poirot pojawił się w ponad 50 utworach literackich, a także w filmach oraz serialach. Mimo to uważam, że ten detektyw jest bardzo niedoceniany, a nawet nieznany. Wszyscy znają Sherlocka Holmesa, porucznika Colombo czy detektywa Monka, natomiast o Poirocie wie niewiele osób, a szczególnie młodych, co szczerze powiedziawszy, uważam za błąd. Herkules i jego „małe szare komórki”, jak to zwykł mówić o swoim umyśle, ciekawią, bawią, a także uczą.

„Jeśli zwraca się uwagę tylko na pieniądze, jeśli tylko je się widzi, cała reszta pozostaje w cieniu”.

Chciałoby się powiedzieć: święta prawda, a podobnych cytatów, które zwracają uwagę na błędy popełniane przez ludzi, możemy znaleźć w powieściach Christie jeszcze więcej.

 

Skoro Poirot żyje, jak wygląda?

Agatha Christie zawsze traktowała swojego bohatera jak osobę prawdziwą, zresztą o tym wspomniałam już wyżej. Na początku zwróciłam także uwagę też na to jak Poirot wygląda. I wiecie co? Pomimo wielu ekranizacji i wielu aktorów, którzy wcieli się w rolę Herkulesa Poirota, dla mnie detektyw jest tylko jeden… A jest nim David Suchet.

 

Czy to właśnie nie on idealnie pasuje do opisu małego, śmiesznego Belga z zakręconym, wypielęgnowanym wąsem? Moim zdaniem tak.

Zresztą mam też faworyta, jeżeli chodzi o odtwórcę roli serdecznego przyjaciela oraz współpracownika Poirota, kapitana Arthura Hastingsa. Tutaj zdecydowanie wygrywa Hugh Fraser.

Jeżeli już przy kapitanie Hastingsie jesteśmy… Jaki on właściwie jest? Nieco roztargniony, nieuważny, nierozumny… Tak przynajmniej uważa Poirot, który niemal na każdym kroku pokazuje wyższość nad swoim przyjacielem.

 „Gdybyś tylko korzystał z rozumu, jaki dał Ci dobry Bóg. Czasami naprawdę kusi mnie, by uwierzyć, że przez roztargnienie cię przeoczył”.

Mimo tego Hastings niejednokrotnie udowodnił, że jest równie inteligentny, jak Poirot.

Historie Herkulesa Poirota polecam każdemu, kto choć trochę lubi zagadki. Po kilku przeczytanych książkach w pełni zrozumiecie sposób myślenia tego detektywa. Będziecie rozwiązywać zagadki razem z nim… A potem doznacie szoku i rozczarowania, bo ich wyjaśnienia będą zupełnie inne niż Wam się wydawało… Ale obiecują, sięgniecie po kolejne historie.

Gdzie możecie się spotkać z Poirotem? W księgarniach i biblioteka (jestem zaskoczona ilością książek o Poirocie dostępnych w zbiorach różnych bibliotek, na szczęście, pozytywnie). Możecie także obejrzeć, niemal codziennie, ekranizację którejś z powieści Christie na Filmboxie lub Stopklatce. Dodatkowo, w internecie znajdziecie serial opowiadający o zagadkach, z którymi spotyka się Poirot.

Paulina Skóra

Dodaj komentarz