PRATCHETT: Nowy wymiar Śmierci

 

     

 

„Kiedy stwórca składał ten świat miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy.”

 

Tutaj na scenę wkracza Terry Pratchett. Świadomy tego, iż ciekawscy użytkownicy niezrozumiałej rzeczywistości domagają się kilku drogowskazów dla swoich chaotycznych myśli  – podjął się udzielenia odpowiedzi na najcięższe pytania, tworząc Świat Dysku . Dysk spoczywa na grzbietach czterech słoni: Berilii, Tubula, Wielkiego T’Phona i Jerakeena, stojących na skorupie A’Tuina, wielkiego żółwia płynącego przez wszechświat. Brzmi irracjonalnie? Owszem!

„Uczeni wyliczyli, że jest tylko jedna szansa na bilion, by zaistniało coś tak całkowicie absurdalnego. Jednak magowie obliczyli, że szanse jedna na bilion sprawdzają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.”

Jednak ów cykl, liczący blisko pięćdziesiąt książek, opisuje nasz realny świat w krzywym zwierciadle, w zabawny i ironiczny sposób komentując różne aspekty życia ludzkiego. Pratchett porusza także takie tematy jak religia, tolerancja czy mechanizmy władzy. Niektóre pozycje są niemalże w całości poświęcone zagadnieniom, które fascynują masy.Pomimo niezliczonej ilości najbardziej różnorodnych bohaterów, każdego czytelnika szokuje nieprawdopodobna lekkość z jaką autor stworzył personifikację zjawiska jakim jest śmierć. Sama myśl o drugim (i ostatnim) metafizycznym momencie życia powoduje pojawienie się  nietypowej formy strachu.  Mimo tego, Terry Pratchett stworzył Śmierć, którą wielu odbiorców mianuje swoim ulubionym bohaterem z serii.

Śmierć przedstawiony jako wysoki szkielet z kosą, sam siebie nazywający „antropomorficzną personifikacją ludzkich wyobrażeń na swój temat” jako jedyny pojawia się w prawie wszystkich częściach cyklu. Spotykał go każdy umierający.

 „To musiał być Śmierć. Nikt inny nie włóczył się z pustymi oczodołami. Oczywiście, kosa na ramieniu też o czymś świadczyła.”

Dla podkreślenia tembru głosi Śmierci, wszystkie jego wypowiedzi zapisywane są DUŻYMI LITERAMI (symbolizującymi głuchy i pusty głos, który trafia bezpośrednio do umysłu, a nie przez fale dźwiękowe). Jak powszechnie wiadomo, jest on jednym z czterech jeźdźców apokalipsy. Śmierć jest doskonałym kucharzem, pszczelarzem i tancerzem. Służbowo porusza się na białym koniu imieniem Pimpuś. Usiłuje również zrozumieć ludzkie zachowania, co często prowadzi do katastrofy.

[gdy Śmierć pierwszy raz miał kaca…]
TERAZ JUŻ PRAWIE ROZUMIEM, DLACZEGO NIEKTÓRZY LUDZIE CHCĄ UMRZEĆ, powiedział. SŁYSZAŁEM O BÓLU I CIERPIENIU, ALE DO TEJ CHWILI NIE BYŁEM ŚWIADOMY, CO OZNACZAJĄ.

W pracy Śmierć zajmuje się przeprowadzaniem ludzi na tamtą stronę, kosą odcinając ostatnie więzy łączące ich ze światem doczesnym. W chwilach wolnych od pracy, przebywa w swojej Domenie. Jest to miejsce urządzone na kształt ziemskiej posiadłości, aczkolwiek wszystko spowija głęboka czerń. Mieszka tam z przybraną córką Ysabell i sługą Albertem w domu, który jest większy wewnątrz niż na zewnątrz. Jego pomocnikiem jest Śmierć Szczurów, pojawiający się m.in. w „Zadziwiającym Maurycym i jego edukowanych gryzoniach”.

„Jest śmierć i podatki, ale podatki są gorsze, bo śmierć przynajmniej nie trafia się człowiekowi co roku.”

Jak zostało wcześniej wspomniane, Śmierć w powieści Pratchetta nie jest metafizycznym zjawiskiem, lecz materialną personifikacją, dlatego bohater dla większości osób, do których przychodzi, jest widzialny. Potrafi jednak przenikać przez ściany, docierać do najszczelniej zamkniętych pomieszczeń; dzieje się tak, ponieważ jest znacznie bardziej „realny” od innych obiektów materialnych.

„Jedną chwilę zajęła mu droga, na którą zwykłe światło straciłoby trzysta milionów lat – ale Śmierć podróżuje wewnątrz przestrzeni, gdzie Czas nie ma znaczenia. Światło wierzy, że przemieszcza się szyb­ciej od wszystkiego, ale się myli. Nieważne, jak szybko pędzi, zawsze odkrywa, że ciemność dotarła na miejsce wcześniej i już na nie czeka.”

Choć Śmierć nie jest głównym bohaterem serii o Świecie Dysku, Pratchett zdecydował, iż powinna powstać przynajmniej jedna książka, w której owa postać zagra pierwsze skrzypce.  „Kosiarz” ukazuje co takiego spotyka Świat, gdy Śmierć porzuca swoje obowiązki po to, aby na własnych kościach poczuć czym jest życie. To, rzecz jasna, prowadzi do chaosu, jaki pojawia się zawsze, kiedy ulega załamaniu ważny społecznie sektor usług.

      Na opis tak barwnej postaci można  poświęcić znacznie więcej słów, jednak Śmierć potrzebuje ludzi, aby mogła pełnić swoją prawdziwą rolę. Potrzebuje reszty świata, do którego należy, aby była dla nas obrazem bardziej zrozumiałym. Dlatego gorąco zachęcam do zapoznania się z nową, kolorową rzeczywistością jaką tworzył Terry Pratchett przez większość swojego życia.  Los tak chciał, iż tych dwóch już się spotkało – Śmierć przyszedł po  Terry’ego, gdy ten zmagał się z ostatnią fazą złośliwej odmiany choroby Alzheimera. Jednak plon artysty został zasiany, zainteresowanie wśród grona czytelników wciąż rośnie i nic nie wskazuje na to, aby w tej sprawie coś miało ulec zmianie. Non omnis moriar.

 

    Edyta Lipus

„A potem nie było już nic, jedynie ruiny lasu i dryfująca wolno z wiatrem chmura kurzu na horyzoncie. I siedząca na nierównym, omszałym kamieniu milowym czarna i obszarpana postać. Był to ten, którego niesłusznie się przeklina, który budzi lęk i trwogę, ale który jest jedynym przyjacielem nędzarza i najlepszym lekarzem śmiertelnie rannego.”

Dodaj komentarz