Luke Skywalker – Ostatni Jedi

Prawdopodobnie wszyscy z czytających ten artykuł ma pewne pojęcie na temat kultowych już Gwiezdnych Wojen. Chociażby takie, że dzieją się w kosmosie. I że są o wojnie. Tyle wystarczy, ponieważ własnie tutaj postaram się wam przedstawić jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tej serii – Luke’a Skywalker’a. Luke stał się istną legendą wszystkich postaci kina sci-fi. Wykreowany przez Georga Lucasa na potrzeby serii, która odbiła się szerokim echem na świecie i do dziś wzbudza u niektórych ciarki. Mało kto wie, że Luke początkowo miał nazywać się Starkiller, ale później zrezygnowano z tego pomysłu. Jednak dla mnie, Starkiller brzmiałby poważniej i pasowałby do całej serii, ale to tylko moja opinia.

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…

Jeśli myśleliście że macie ciężko w życiu, to wyobraźcie sobie jak musiał się czuć Luke. Bohater już na samym starcie nie dostał od życia taryfy ulgowej. Wychowywał się bez rodziców, u wujostwa na farmie i prowadził skromne życie. Aż gdy w wieku 19 lat jego życie zaczęło przewracać się do góry nogami. Po przypadkowym znalezieniu planów zniszczenia wielkiej broni Imperium – Gwiazdy Śmierci – oraz po śmierci wujostwa, Luke zrozumiał że to dopiero początek jego przygody w bezkresnym kosmosie. Te wydarzenia ukształtowały jego charakter i przystosowały do życia w trudnych czasach dla galaktyki, rządzonej przez bezwzględnego Imperatora oraz ojca samego Luke’a, Darth’a Vader’a vel Anakin’a Skywalker’a.

Luke z wyglądu nie przypomina człowieka, który jest w stanie położyć kres rządom Imperium. Jest wątły, szczupły i nie grzeszy wielkimi umiejętnościami fizycznymi. Ale ma coś co odróżnia go od innych. Posiada niesamowite pokłady mocy odziedziczone po swoim ojcu. Co prawda żeby móc korzystać z mocy i miecza świetlnego w odpowiedni sposób, trzeba do tego odpowiedniego szkolenia. Tutaj wchodzi Obi-Wan Kenobi, cały na biało-brązowo.

„Mam złe przeczucia co do tego”

Wyszkolony przez Obi-Wan’a, rozpoczyna długą drogę do odzyskania równowagi we wszechświecie. Wtedy jeszcze nie był świadom, że jego ojciec planuje przejąć kontrolę nad całą galaktyką. Zamiast tego był przekonywany, że jego ojciec umarł jako wielki mistrz Jedi. W ten sposób Obi-Wan przekonał Luke’a do podążania jasną stroną mocy i do dołączenia do Rebelii, w której już znajdowała się jego siostra, o której nie wiedział. W walce rebelii z Imperium poznał wielu przyjaciół co ustabilizowało Luke’a emocjonalnie. Byli to między innymi Han Solo oraz mistrz Yoda, u którego kończył szkolenie Jedi.

W bezlitosnej walce o pokój w galaktyce Luke co rusz musiał godzić się z powoli odkrywanymi tajemnicami, które były przed nim ukrywane dla jego dobra. Tak, dowiedział się o swojej siostrze, o ojcu oraz na własnych oczach widział śmierć Obi-Wana. Mimo to Luke dzięki silnemu charakterowi nie dał się pokusie ciemnej strony i do końca walczył u boku Rebelii. To własnie Luke w największym stopniu przyczynił się do zniszczenia nie jednej, a dwóch Gwiazd Śmierci. Ostatecznie zdołał także przekonać swego ojca na przejście z powrotem na jasną stronę mocy w ostatnich chwilach jego żywota.

Dlaczego Luke?

Można zapytać co tak właściwie odróżnia Luke’a Skywalker’a od innych postaci z kina sci-fi. Moim zdaniem nie ma tak naprawdę dobrej odpowiedzi na to pytanie. Właściwie można by odpowiedzieć że równocześnie wszystko i nic. Z jednej strony walczy ze złem, przeciwnościami losu i przechodzi wewnętrzne przemiany jak większość bohaterów kina akcji. Ale wydaje mi się że nie można spojrzeć wyłącznie na samego bohatera, ale także na sam film i jego otoczkę. Gwiezdne Wojny w chwili premiery w latach ’80 były przełomem na skalę światową i postać Luke’a została swoistą ikoną dla młodych ludzi. Trzeba tutaj podkreślić geniusz samego Georga Lucasa, ale także kunszt aktorski wtedy mało znanego Mark’a Hamill’a, który w roli Luke spisał się wyśmienicie.

Dla ludzi, którzy jeszcze z serią się nie zaznajomili mam nadzieję, że postanowią obejrzeć wszystkie filmy jeszcze przed premierą 8 części, która już w grudniu. Dla ludzi, którzy serię już dobrze znają myślę, że przywołałem do głowy wspomnienia związane z pierwszym odkrywaniem świata Gwiezdnych wojen i postaci, która zdecydowanie zasługuję na specjalne miejsce w historii sci-fi. Dalsze losy Luke’a to w większości książki tworzone przez ludzi zafascynowanych tym uniwersum, dlatego odkrywanie historii Luke’a po wydarzeniach z starej trylogii pozostawiam wam. I pamiętajcie, niech moc będzie w wami.

Dodaj komentarz