Mike Ross – koleś w garniaku

„Zawsze masz wybór” – to słowa wypowiadane w „Suits” nagminnie.  Albowiem życie jest tajemnicą zdeterminowaną przez ludzkie wybory. Bardziej lub mniej trafione. Przemyślane, spontaniczne, tudzież zupełnie przypadkowe.

 

 

Mike Ross- chłopak, który urodził się w niezbyt bogatej rodzinie, za sprawą tragicznej śmierci jego rodziców w wypadku samochodowym, przez większość życia był wychowywany przez babcię. Cóż więc w tym życiorysie wyjątkowego, skoro brzmi jak scenariusz pisany na przysłowiowym kolanie…Otóż, ten  młody człowiek posiadał bardzo dobrze rozwiniętą umiejętność zapamiętywania. Przez cały czas obserwowania  jego postaci zastanawiać się można, czy jest to aby faktycznie możliwe. Idąc dalej,  trzeba przeskoczyć do jego dorosłości,  którą ukształtowały: wyprowadzka oraz przymus zarabiania. Jedyną bliską mu przy tym osobą był Trevor, jego rzekomy  przyjaciel. To on zainicjował u Mike’a tendencje do oszustw, nakłaniając go między innymi  do handlu narkotykami. Ponadto, nasz bohater zarabiał poprzez wcielanie się w kandydatów na studia –  zdając za opłatą cudze egzaminy wstępne na uczelnie prawniczą, co dla jego osoby było łatwizną.

Zycie naszego bohatera nabrało rumieńców w momencie, gdy pojawił się w dobrym miejscu
i o dobrym czasie. Otóż trafił na rozmowy o pracę dla słynnego amerykańskiego prawnika Harvey’a Spencera. Traf chciał, że Mike był najlepszym kandydatem na stanowisko rezerwowane wyłącznie dla absolwentów Harvardu i to on został zatrudniony. Całe życie młodego Rossa staje się nagle spełnieniem marzeń każdego, kto chce mieć zawodowy kontakt z prawem.  Jednakże został zatrudniony na stanowisku przeznaczonym dla prawnika, nie będąc nim. Co więcej, Mike jedynie przez krótki okres był studentem prawa. I to jest właśnie sedno „Suits”- chłopak znikąd nagle wchodzi w buty prawnika wielkiej kancelarii, gdzie wyróżnia się swoim intelektem, a jednocześnie dalej pozostaje sobą.

Postać Rossa pokazuje przede wszystkim, że osoba nie wyróżniająca się na tle innych, może spełnić swoje marzenia. Udowadnia, że nawet gdy coś się nie udaje, to i tak gdzieś jest dla człowieka druga furtka do przedostania się. Mike akurat posiada swój intelekt, a raczej perfekcyjnie fotograficzną pamięć, ale tak naprawę każdy człowiek posiada coś swojego, dzięki czemu może się realizować w dowolny sposób. Serialowa postać Mike’a pokazuje jedynie, jak bardzo nierzeczywiste zdarzenia mogłyby się nam przytrafić.  A jakie to były zdarzenia? W jaki sposób Mike radził sobie z brakiem uprawnień do wykonywania zawodu? A także przede wszystkim dlaczego właśnie ryzykował swoje życie pracując jako prawnik? Wszystkie odpowiedzi zawarte są we wspomnianym serialu, do którego poznania serdecznie zapraszam.  Może i wśród nas znajduje się ktoś „znikąd”,  kto za sprawą przypadku okaże się „kimś”
z dnia na dzień.

Wojciech Konik

Dodaj komentarz