Rodion Raskolnikow, ofiara własnej zbrodni

Rodion Raskolnikow, to postać, którą kojarzy prawie każdy, ale też dlatego większość omija szerokim łukiem. Bohatera tego, na jego nieszczęście umieszczono w kanonie lektur szkolnych, co łączy się z wiecznym potępieniem wśród młodych ludzi. 

Rodion znany jest nam, jako główny bohater „Zbrodni i kary”, powieści rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego. Bohater jest młodym i biednym studentem, dlatego uważam, że powinien być on bliski sercu wielu moim rówieśnikom. Interesująca jest w nim złożoność charakteru oraz dogłębny portret psychologiczny, ale o tym później… Bo co najważniejsze, za powodzeniem Raskolnikowa w moim „rankingu ciekawych postaci fikcyjnych” przemawia jego wygląd:

 

Należy dodać, że był to młodzian o wyjątkowo miłej aparycji, o pięknych czarnych oczach, ciemnoblond włosach, wzrostu nieco wyższego niż średni, wysmukły i przystojny.

 

Atrybutem Rodiona – jak przystało na szanującego się studenta prawa – była siekiera. Jak możemy dowiedzieć się z Wikipedii: „Siekiera lub topór to najstarsze i nadal używane złożone narzędzie. Od ponad czternastu tysięcy lat jest on używany do np. kształtowania i podziału drewna lub rąbania lasów.” Jednak dla naszego bohatera narzędzie te okazało się dobrym sposobem na rozwiązanie własnych problemów finansowych.  Chłopaka nie było stać na kontynuowanie studiów, opłaty za mieszkanie oraz spożywanie regularnych posiłków, więc postanowił kogoś zabić. Ofiara oczywiście nie była przypadkowa… Przynajmniej nie miała być. Jako cel, Rodion wyznaczył sobie zabicie lichwiarki Alony Iwanowny, która w jego mniemaniu zasługiwała na taki los, a zabójstwo byłoby wręcz czynem popełnionym dla dobra ogółu. Jak górnolotnie stwierdził:

Za jedno życie – tysiąc żywotów uratowanych od gnicia i rozkładu. Jedna śmierć w zamian za sto żywotów – przecież to prosty rachunek!

Niestety, jak się okazuje nawet doskonale zaplanowane zabójstwo może mieć niespodziewane zwroty akcji. Jeżeliby wziąć pod uwagę również fakt, że Rodion nie był szczególnym farciarzem, można by szybko wysnuć przekonanie, że i tym razem plany legną w gruzach. Niespodziewanie bowiem drugą ofiarą zostaje siostra nieuczciwej kobiety, Lizawieta. Myślę, że właśnie zabójstwo niewinnej osoby odcisnęło tak ogromne piętno na psychice Raskolnikowa.

Po dokonanym czynie Rodion zaczyna zachowywać się dokładnie odwrotnie, niż miał w zamiarze, brak w nim spokoju i opanowania. W zamian za to mdleje na ulicach miasta, błąka się po nieznanych mu miejscach, majaczy… A co najdziwniejsze, zaczyna obracać się w towarzystwie policjantów prowadzących śledztwo dotyczące morderstwa, co niekoniecznie może skutecznie odwrócić od niego uwagę, jako od osoby podejrzanego.

Po długich męczarniach, bohater postanawia przyznać się do winy. Jak się okazuje, morderstwo nie wniosło wyłącznie korzyści w życie Raskolnikowa. Patrząc na jego stan psychiczny, długie tygodnie w majakach oraz osiem lat katorgi poprzez zesłanie na Syberię, śmiem twierdzić, że przyniosło ono wręcz przeciwne skutki. Jednak można uznać, że Rodion obrał sobie za życiowe motto słowa: „Lepiej zrobić i żałować, niż żałować że się nie zrobiło”

Do postaci z książki Dostojewskiego przyciąga mnie szczególnie złożoność jego charakteru oraz fakt, że z bliska można przyjrzeć się zmianom zachodzącym w mordercy i zobaczyć drugie oblicze zbrodni. Pomimo tego, że Rodion Raskolnikow jest zbrodniarzem, jego postaci nie można ocenić jednostronnie, ponieważ łączy on w sobie wiele różnych i całkowicie sprzecznych cech.

Jest posępny, ponury, wyniosły i dumny; ostatnio (a może i dawniej) stał się imaginatykiem i hipochondrykiem. Wielkoduszny i dobry. Ze swymi uczuciami nie lubi się zgadzać i już raczej popełni okrucieństwo, niżby miał w słowach wyrazić serdeczność. A znów kiedy indziej… wcale nie hipochondryk, tylko po prostu zimny i nieczuły, ba, wręcz nieludzki, doprawdy, można by powiedzieć, że dwa przeciwstawne charaktery zmieniają się w nim kolejno. Czasami… okropnie nierozmowny; wciąż „nie ma czasu”, wciąż mu „przeszkadzają”, a tymczasem leży nic nie robiąc. Nie jest szyderczy i to nie dla braku dowcipu, lecz jakby żałował czasu na takie głupstwa. Nie dosłuchuje do końca, gdy do niego mówić. Nigdy się nie interesuje tym, czym w danej chwili interesują się wszyscy. Nadzwyczaj górnie trzyma o sobie, i chyba nie bez podstawy

Sądzę, że Rodion jest tak rozbudowaną i ciekawą postacią, że nie można podchodzić do niego jedynie, jako do głównego bohatera lektury szkolnej. Z pewnością warto pochylić się nad książką rosyjskiego pisarza i odnaleźć w Raskolnikowie cząstkę siebie, byle nie tę w postaci mordercy…

 

Aleksandra Szecówka

Dodaj komentarz