Leonard Cahn- człowiek, który powstrzyma Śmierć!

Leonard Cahn mieszka samotnie w małym domku przy jeziorze Salt-Manko w Argentynie. Jego dzieciństwo nie było łatwe, ponieważ gdy miał dwanaście lat stracił w wypadku samochodowym matkę i ojca. Był to ciężki okres w życiu młodego chłopca, jednak do pewnego momentu , kiedy to dowiedział się o swoich ukrytych mocach.

Okazało się, że Leonard potrafi łączyć się podczas snu ze światem zmarłych i dzięki temu

jego świętej pamięci rodzice przekazują dane kogo ma chronić przed śmiercią. Tak też się stało dnia 22 października 2014r. Rodzicę przekazali informację, która była jedną z gorszych informacji w jego życiu. Celem było uratowanie czterystu osiemnastu osób, podróżujących samoletem z Aten do Singapuru. Leo bardzo się wystraszył, ponieważ straszna odpowiedzialność spoczywała na jego barkach. On sam, bez nikogo! Czy uda się ocalić tak dużą liczbę osób na którą poluję śmierć? Jednak to był chwilowy strach! Od razu ruszył ratować inych.

Dowiedział się na lotnisku w Santa Monica o której godzinie wystartuję samolot z lotniska w Atenach. Gdy wszystko wiedział, udał się do Aten i przed odlotem samolotu poprosił w punkcie informacji, aby jego wypowiedź znalazła się na głównym ekranie. Ludzie nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli, lecz po chwili, większość z nich zaczeła się śmiać z Leo. Słychać było obraźliwe teksty w jego strone, ale on się nie poddał. Spróboał połączyć się z drugim światem i ku zdziwieniu udało się to zrobić. Jego sen został odtworzony na wielkim ekranie.

Widać tam było jego rodziców, którzy apelowali do pasażerów, żeby posłuchali jego syna, ponieważ samaolot ma awarię, którą ciężko stwierdzić tuż przed odlotem. W końcu dotarło to do wszystkich i postanowili odwołać lot w celu dokładnego sprawdzenia podniebnej maszyny. Diagnoza potwierdziła się ! W systemie elektrycznym główna zębatka napędzająca dwa silniki była pęknięta co spowodowało by awarię silnika i wielką katastrofę lotniczą.

Dzięki Leonardowi i jego mocy łączenia sie ze światem zmarłych, bardzo duża ilość ludzi została ocalona. Wszyscy byli wdzięczni za uratowanie życia i przepraszali, że od początku nie chcieli wierzyć w jego słowa. Teraz docenili to, że jednak na tym świecię są jeszcze osoby, które niosą pomoc innym bezinteresownie. W zamian za tak wielkie poświęcenie władza lotniska zorganizowała zbiórkę na pomnik z twarza Cahna, który umieszczą przed lotniskiem. Ma być on po pierwsze symbolem człowieka o wielkim sercu, który zawsze i wszędzie, jako życiowy priorytet stawia swojego bliźniego oraz człowieka, który walczy ze śmiercią i zawsze z nią wygrywa.

 

Agata Gorczyk

Dodaj komentarz