K – nieludzko ludzki?

 

Nie masz imienia. Zabijasz, kochasz się w kobiecie–hologramie. Jesteś jednocześnie policjantem i ludzkim śmieciem. No właśnie – ludzkim… Jakoś Cię muszą nazwać, więc mówią Ci „K” – jak zwykłej literce alfabetu.

Ale po kolei. Najpierw zobacz to co cię otacza. Skażony świat, brak fauny i flory, czysta postapokalipsa. Ty siedzisz na tej kupce gruzu, a inni już dawno odlecieli do kolonii. Patrzysz w lustro swojego małego pokoju w przystojną twarz, piękne oczy i czujesz… Właściwie to umiesz coś czuć? Masz choć trochę empatii? Przecież nie jesteś człowiekiem…

Drogi czytelniku, jeśli wyobraziłeś sobie to wszystko, to znaczy, że przeniosłeś się do świata „Blade Runnera 2049” i wszedłeś w ciało replikanta – produkowanego przez koncern Niandera Wallacea (Jared Leto) androida.

Bohater filmu Denisa Villeneuve’a – K (Ryan Gossling) jest policjantem, ale nie szeregowym funkcjonariuszem. Jest  „łowcą androidów” mimo, że on sam należy do replikantów.

Film rozpoczyna się w momencie, kiedy K przylatuje na farmę białka w celu zlikwidowania zbuntowanego androida – Sappera Mortona. Jednak przed zabiciem musi specjalnym urządzeniem potwierdzić tożsamość swojej przyszłej ofiary. Rozpoczyna się dialog. K nie jest psychopatą i nie czerpie radości z zabicia Mortona – Pomimo, że jest trochę nonszalancki, jest  mu na swój sposób smutno. Nie są to silne emocje. Mówi, że wolałby tego nie robić – odczuwa niesmak.

Procedura wymaga wyciągnięcia gałki ocznej Sappera po zabiciu, by potwierdzić likwidację celu – na oku jest wytatuowany numer seryjny replikanta. K robi to bez skrupułów – opłukuje gałkę w zlewie i wkłada do foliowego woreczka.

W dalszej części filmu dowiadujemy się, że istnieje dziecko narodzone z miłości byłego łowcy androidów Ricka Deckarda (Harrison Ford) i replikantki Rachael. Dochodzi do rozgrywki między policją, która chce zabić cudowne dziecko, Nianderem Wallacem, który chce dzięki niemu poznać sekret rozmnażania replikantów, resztą zbuntowanych androidów i Deckardem. Jak zachowa się funkcjonariusz i jak wydarzenia odmienią jego historię?

Są trzy kluczowe sceny w „Blade Runnerze” związane, z przemianą K. W biegu zdarzeń coraz więcej poszlak pokazuje, że to on jest cudownym dzieckiem – budzi to w nim silne emocje. Drugi fragment pokazuje jego reakcję na poznanie prawdy, o tym kim jest.  Ostatni wątek to poświęcenie się dla innej osoby, nie z powodu posłuszeństwa jakie miały okazywać androidy, ale pomimo niego.

Inny fragment, zbliżający nas do K, to jego (pseudo?) miłość do hologramowego programu AI – Joi (Anna de Aramas). Policjant kupuje jej prezenty, wchodzi w interakcje. W pewnym momencie uprawia seks z prostytutką, która zgadza się by Joi, jako hologram niejako „nałożyła się” na córę Koryntu.  Gdyby K chciał odczuć tylko samą przyjemność, nie musiałby aranżować takiej sytuacji. Jak bardzo podobne jest to do naszych splątanych i trudnych relacji? Jak wielkie pragnienie obcowania z daną osobą? Czy to nie aż ludzkie?

„Blade Runner 2049” pokazuje nam, że tak naprawdę człowieczeństwa się uczymy oraz aby je utrzymać musimy cały czas podejmować słuszne wybory. Wiele innych postaci, zarówno replikantów jak i ludzi, nie staje na wysokości zadania. Przekładają swoje interesy i interesy grup, które reprezentują, ponad etykę i życie drugiego… Człowieka?

Mateusz Czajka

Dodaj komentarz