Czy dzieci są toksyczne?

Stosunek ludzi do dzieci bywa różny. Niektórych rozczulają, inni je akceptują, a jeszcze inni odczuwają do nich niechęć. W tym tekście przybliżmy jednak problem głównego bohatera animacji wytwórni Disney/Pixar – „Potwory i Spółka”. James P. Sullivan, zwany Sulley, należy do grona prawdziwych mistrzów straszenia. Mieszkający wraz ze swoim przyjacielem i współpracownikiem Mike’m Wazowskim w mieście Monstropolis, które zamieszkiwane jest przez potwory, codziennie w pocie czoła pracuje na swoją reputację. Co noc otwiera szafy w dziecięcych pokojach, by straszyć maluchy i przetwarzać ich krzyki na źródło energii.

Można więc zadać pytanie – dlaczego?

Wykonując swoją pracę, potwory głęboko wierzą, iż dzieci są toksyczne i niebezpieczne, a bezpośredni kontakt z nimi może mieć tragiczne skutki. Niestety, czasy się zmieniają i maleństwa coraz trudniej jest przestraszyć w związku z czym ilość produkowanej energii drastycznie maleje.

Życie dwojga przyjaciół zmienia się jednak gwałtownie w momencie, gdy do ich świata trafia mała dziewczynka o imieniu Boo. Nie boi się ona potworów, wręcz przeciwnie, chce je poznać. Spokoju nie zachowuje jednak Sulley, wpada w panikę, nie wie co uczynić, aby wszystko wróciło do codziennej normalności. Oczywiście stara się mu pomóc jego przyjaciel Mike.

 

A gdyby jednak nie były toksyczne?

Wraz z rozwojem akcji Sulley i Mike zaczynają przekonywać się do małej Boo. Można nawet powiedzieć, że przywiązują się do malutkiego, pozytywnego przedstawiciela rasy ludzkiej. Niestety, aby zakończyć chaos panujący w mieście muszą pomóc wrócić jej do swojego domu. Po drodze do celu napotykają wiele problemów, wpadają nawet na trop spisku tworzonego przez zarządcę firmy -Henry’ego Moczyknura oraz ich odwiecznego rywala – Randala.

Ostatecznie udaje im się sprawić, że Boo wraca do swojego świata, a w dodatku demaskują spisek, który zagrażał działaniu firmy. Oprócz tego dochodzi do wspaniałego odkrycia. Zamiast krzyku dzieci zostaje wykorzystany ich śmiech, który jest pięciokrotnie bardziej wydajny a wszyscy mieszkańcy Monstropolis żyją w zgodzie z ludźmi i nie muszą obawiać się już więcej o braki energii.

 

 

 

Dodaj komentarz