Kylo Ren – bohater stracony?

Na ekranach kin mieliśmy okazję poznać go jako niezrównoważonego i pochłoniętego dążeniem do wielkości godnej jego przodka chłopca, który był jednak pełen wątpliwości co do słuszności ciemnej strony. Jaka przyszłość czeka Bena Solo?

Przynależność do rodziny Skywalkerów to wielki dar, który nie musi naturalnie jednoznacznie oznaczać obycia w mocy. Jednak dla dziecka Hana Solo i księżniczki Leii Organy pamięć o wielkim przodku stała się przekleństwem. Bena Solo mieliśmy okazję poznać już jako Kylo Rena- pochłoniętego przez ciemną stronę mocy i manipulację Snoka. Będąc czołową postacią w ruchu, zwanym Najwyższym Porządkiem (First Order), widział w sobie następcę wielkiego Dartha Vadera, jednak wielce się od niego różnił. Występowało w nim coś, czego filmowy Anakin początkowo nie doświadczał – wątpliwości. Te zaś towarzyszą Benowi Solo już od samego początku. Od kiedy pierwszy raz widzimy go na ekranie aż do napisów końcowych.

Widząc jak zakapturzona i zamaskowana postać spogląda na maskę Dartha Vadera widz zaczyna poszukiwać analogii między dwoma postaciami. Tymczasem kiedy pierwszy raz widzimy twarz Bena Solo okazuje się, że maska ta nie skrywa poparzeń, ran i blizn, nie skrywa straconego człowieka a zagubionego chłopca, który nie potrafi znaleźć swojej drogi. Wydawałoby się, że momentem przełomowym będzie spotkanie z ojcem jednak te, pomimo dalszego brnięcia w ciemną stronę mocy, zasiało jeszcze więcej wątpliwości w sercu, co w kolejnej części serii powstrzymało go przed zgładzeniem swojej własnej matki. Ostatecznie Kylo Ren niszczy swoją maskę, co można odczytywać niejako symbolicznie. Nie tylko jako odejście z ciemnej strony, co początek poszukiwania swojej własnej ścieżki. Można by pomyśleć, że Ben podąży drogą swojego wujka, nie dziadka i przejdzie ostatecznie na jasną stronę mocy, lecz to się nie dzieje.

 

Uzyskując swego rodzaju więź mocy z Rey, nie tyle nabiera wątpliwości, co zasiewa je w sercu swego odpowiednika po jasnej stronie.  Kylo rzeczywiście obiera własną drogę, kiedy ostatecznie podnosi miecz przeciwko swojego największemu wrogowi- Snokowi, liderowi Najwyższego porządku. Nie prowadzi to jednak do zmiany nastawienia głównego bohatera, a jedynie do zajęcia miejsca dawnego lidera. Fani Gwiezdnych Wojen prawdopodobnie zgodnie stwierdzą, że póki co Ben Solo rzeczywiście umarł, a jego pełne przejście na ciemną stronę mocy stało się faktem.

.

 

Dodaj komentarz