Ulubieniec magazynu Forbes, czyli… Sknerus McKwacz!

„Będę najtwardszym twardzielem i najsprytniejszym spryciarzem! Ale mój majątek zarobię uczciwie!”

Bill Gates, Mark Zuckerberg, Steve Jobs czy Elon Musk… Jestem pewien, że te nazwiska słyszałeś w swoim życiu nie raz. Ulubieńcy Forbesa, którzy na listach najbogatszych ludzi na świecie pojawiają się od dawien dawna. Jest jednak jeden wspólny mianownik, który łączy wymienione postacie – są oni ludźmi! Ale nie tylko realne postaci zostały umieszczone na tej liście. Wśród nich znajdują się również osobniki niekoniecznie pochodzące ze świata realnego. A wśród nich znajduje się właśnie Sknerus McKwacz!

 

Przyjrzyjmy się bliżej jego historii oraz temu, jaką drogę obrał, aby spełnić swój amerykański sen.

 

Pierwszym punktem zwrotnym w życiu młodego Sknerusa był zamek McKwaczów, pokazany przez ojca. Opowiedział mu on również historię klanu i już wtedy młodziutka kaczor(miał wtedy 10 lat) obiecał sobie, że od tego momentu będzie ciężko pracował, aby w przyszłości dorobić się fortuny. Nie minęło dużo czasu, gdy ojciec podarował młodemu Sknerusowi zestaw do czyszczenia butów i załatwił pierwszego klienta.

Kamień milowy w karierze młodego biznesmena…

 

Pierwsza legalnie zarobiona dziesięciocentówka!

 

 

Zdeterminowany do pracy, wyjechał ze Szkocji do Ameryki w wieku 13 lat, aby tam pomagać swojemu wujowi Angusowi w pracy na statku. Można mówić, że „czasy wtedy były inne, lepsze”, ale przyznać trzeba, że jak na 13-latka, to nie lada wyczyn. Wystarczy, że pomyślisz, co Ty robiłeś w tym wieku. Praca na statku przebiegała naprawdę pomyślnie. Aż do momentu poznania Braci Be! To najwięksi wrogowie Sknerusa. Złodzieje, którzy za wszelką cenę chcą się dobrać do fortuny McKwacza, ale nie od tego się zaczęło. Konflikt został zainicjowany, gdy skrupulatnie wymyślali coraz to nowsze techniki, aby przeszkodzić kaczorowi pracę na statku. Jak na prawdziwych antagonistów przystało, Bracia Be nie mieli imion, tylko zwracali się do siebie poprzez numery więzienne.

Kariera młodzieńca przebiegała naprawdę bardzo szybko. Chwytał się on każdej pracy i nic nie było mu straszne. Oprócz rozwijania wraz ze stryjem ich statku, pracował on m.in. na ranczu. czy prowadził swoją własną kopalnię miedzi. Zwrot akcji nastąpił w roku 1887, gdy udał się on na południe Afryki i porwał się popularnej wtedy gorączce złota. Niestety, jak to w biznesie bywa, został on oszukany przez niejakiego Bura Granita Forsanta, który wykorzystał jego zaufanie. Lecz jednak złoto… Każdy człow… Ekhm… Kaczor kocha wszystko, co się świeci. Dlatego kontynuował on poszukiwania. Wziął wiele pożyczek i ponownie zajął się tym fachem. Pomimo wielu upadków i uniesień, udało mu się zarobić pierwszy milion!

Gdy zobaczył, że jego majątek się pomnaża, postanowił założyć bank, który pomagać będzie takim osobom, którą on był kiedyś – młodym przedsiębiorcom. Tutaj zauważyć można jego filantropijne serce. W tym momencie powątpiewać możemy w wolne znaczenie jego imienia, czyli „Sknerus”.

 

Pora przejść do sprawy jego majątku. Liczby te są naprawdę zdumiewające, a nawet powiedziałbym, niesamowite. Co prawda istnieje wiele źródeł i różnice pomiędzy liczbami są czasami naprawdę znaczne, ale wciąż pozostają kwotą nieziemską. Don Ros(twórca komików, stworzyciel Sknerusa) określił majątek jego skarbca na 5 multifantastylionów, 9 megabilionów, 7 imagilionów dolarów i szesnaście centów, podczas gdy Carl Barks szacował wartość całego majątku Sknerusa (skarbca, kont bankowych, posiadłości i kopalni) na kwotę sporo mniejszą: 1 multifantastylion, 9 megabilionów, 623 dolary i 62 centy.

Dokładne szacunki nie mają sensu, ponieważ majątek Sknerusa, dzięki jego zabiegom, cały czas się powiększa.

 

Jak wiadomo, każdy przedsiębiorca musi posiadać ogromną wiedzę na temat prowadzenia biznesu. Tak samo było również ze Sknerusem. W komiksie Carla Barksa Sknerus zapisał cały swój majątek Hyziowi, Dyziowi i Zyziowi, ponieważ chłopcy najrozsądniej wydali dane im na próbę tysiąc dolarów (potencjalnymi spadkobiercami byli także Donald i Goguś). Nic dziwnego, że udało się trzem młodym kaczorom, jeżeli mieli takiego nauczyciela, bo właśnie „sam on”- S. McKwacz! Tłumaczył on podstawy ekonomii w bardzo prosty i przejrzysty sposób. Jeżeli również chcielibyście, aby to on został waszym nauczycielem, to na Youtube dostępnych jest wiele filmików, w których kaczorowaty filantrop tłumaczy zasady działania przedsiębiorczości.

 

Na każdego kaczora przychodzi jednak czas… W 1991 roku Don Rosa opublikował rysunek, który przedstawia grób Sknerusa McKwacza, na którym widniała data jego śmierci. Był to rok 1967. Co ciekawe, na grobie widniała również łacińska maksyma „Fortuna favet fortibus”, która oznacza „Szczęście sprzyja silnym”. Co by nie mówić – determinacja, chęć ryzyka, przedsiębiorczość oraz łut szczęścia były czynnikami, które sprawiały, że był on naprawdę silną kaczką. Pomimo wielu porażek, on wciąż potrafił wstać dwa razy silniejszy. Sknerus nie potrafi wytrwać w bezczynności, a kiedy jest do niej zmuszony, popada w odrętwienie i traci sens życia. Pomimo braku wykształcenia (porzucił szkołę w dzieciństwie) posiada szeroki zakres umiejętności, jest wyjątkowo inteligentny i oczytany

Każdy jednak posiada zalety, ale również wady. Sknerus nie posiada prawdziwych przyjaciół, zarówno swoich pracowników jak i siostrzeńców (jedyne osoby którym zależy na nim) traktuje ozięble. Nie wzbudza niczyjej sympatii, mimo to posiada talent do manipulowania innymi by osiągać swoje cele. Jest bezwzględnym kapitalistą, posiada jednak swój kodeks honorowy, który przejawia się m.in. w uczciwości – zdobywając swój majątek nigdy nie oszukiwał. W zależności od sytuacji Sknerus może być bardzo bardzo cierpliwy lub wybuchnąć wielkim gniewem.

 

Jak już wspomniałem na początku, Forbes umieścił go na pierwszym miejscu na liście najbogatszych postaci świata fikcji. Jego majątek oszacowano na 65 mld. dolarów. Wydaje mi się, a nawet jestem pewien(z całym szacunkiem dla Donalda), że nie ma na świecie drugiej kaczki, która wiodła tak ciekawe i sukcesywne życie.

Chciałbym zakończyć ten temat słowem skierowanym do was przez Sknerusa McKwacza, który może posłużyć za cenną radę, a niektórym nawet odwrócić życie o 180 stopni, jak ta dziesięciocentówka…

„Wy pustogłowi młodziankowie, powinniście się wstydzić! Jakość życia zależy od tego co z nim zrobicie! Jedyne ograniczenie to wasza własna wyobraźnia!”

 

Kacper Brzuska

 

Dodaj komentarz