Sława, bogactwo i luksus, czyli Blair Waldorf w trzech słowach.

Sława, bogactwo i luksus. To afrodyzjaki, które od zarania dziejów nęcą ludzką wyobraźnię. Pech chce, że tylko nielicznym dane jest posmakować tak wytwornego życia. Zwykłym śmiertelnikom pozostaje przyglądać się salonowemu życiu znanych i lubianych, wręcz na skraju histerycznego zainteresowania, i w ten sposób zaspokajać głód próżności. Niczym dzieci przyklejone do szyby cukierni, które łakną niedostępnych lukrowanych przyjemności a samo patrzenie na nie, dostarcza już namacalnej wręcz słodyczy. Takim niedostępnym przysmakiem na pewno była Blair Waldorf.

W niektórych kręgach kultowy już serial „Plotkara” to opowieść o nowoczesnej i zamożnej elicie Manhattanu. Czyli zaglądamy nigdzie indziej jak do niedostępnego świata bogatych, ustosunkowanych i, oczywiście, znienawidzonych. Bo jeżeli dodam, że niemal każdy z bohaterów serialu nie przekroczył progu pełnoletności, a ich konto bankowe zaczynają się od kwoty nie mniejszej niż sześć zer? W tym celu powstał. Aby pomarzyć, powzdychać i pozazdrościć.


Blair Waldorf jest córką znanej projektantki mody, co automatycznie nadaje prestiżu i pozycji. Ma do dyspozycji cały apartament na Upper East Side oraz osobistą służącą. Jednak za pięknym makijażem i markowymi ubraniami, trochę w stylu Audrey Hepburn, kryje się coś więcej. Blair cechuje wyraziste poczucie humoru i zadziorna arogancja. Z łatwością przychodzą jej do głowy cięte riposty, które nierzadko zawierają bystre nawiązania do popkultury, ujawniając przy okazji ogromną wiedzę. Zwykle po wymianie zdań z Blair człowiek traci budowaną latami wiarę w samego siebie w ciągu trzech sekund. Największe marzenie? Studiowanie na Yale oraz poślubienie księcia, wszak tytuł „Królowej B” w prywatnej szkole jej nie wystarcza. Ulubione zajęcie? Wymyślanie intryg, których stopień zawiłości wprawia w zdumienie. Sielskiemu życiu Blair i jej rozpieszczonym przyjaciołom przeszkadza jednak niejaka Plotkara. Jest to autorka bloga, która skrzętnie skrywając swoją tożsamość, celnie demaskuje na pozór idealne życie nowojorskiej elity. Często zmuszając ich, za pomocą swoich pikantnych artykułów, do zrzucenia sztucznych masek.

Tym sposobem na ekranie, niczym zahipnotyzowani, obserwujemy swoistą batalię pomiędzy niepohamowaną ciekawością Plotkary i jej czytelników a młodymi milionerami, którym jednak umówmy się, dreszczyk chorobliwego zainteresowania łechce ego. A my, widzowie przecież z lubością chłoniemy niedostępny świat znanych bogaczy i jednocześnie z uśmiechem na ustach przyglądamy się im upadkom, prawda?

Dodaj komentarz