Sztuka miłością, czyli Ruth Levison

Przepiękne oczy, czarujący głos i  uśmiech. Kobieta pełna nadziei i miłości do drugiego człowieka
Oona Chaplin, czyli Ruth z „Najdłuższej podróży”. 

Twórczość Sparksa należy do tych jednych z najbardziej wzruszających. Jednak jedna z Jego książek, która doczekała się swojej adaptacji filmowej kilka lat temu, ukazała zarówno prawdziwą miłość, jak i nieskończone poszanowanie dla drugiego człowieka i sztuki.

Serce drży, kiedy wsłuchamy się w jej głos. Wzrok pozostaje w jednym punkcie, gdy na ekranie pojawia się jej uśmiech. To właśnie Ruth, żona i przyjaciółka Ira, która była dla niego najważniejszą sztuką. Ich miłość była niewyobrażalnie przepełniona dobrocią – listy, wzajemnie zrozumienie i dzielenie własnych pasji. Ruth była kobietą szlachetną i dobrze wychowaną, przekazującą te cechy swoim podopiecznym. Jednak uważała, ze brakuje jej swojego pierwiastka macierzyństwa, który uczyniłby ją najszczęśliwszą. Ta pustka, którą nie mógłby wypełnić nawet najdroższy obraz Muncha, a jedynie dom pełen pociech w odczuciach Ruth, doprowadziła ją do rozstania ze swoim mentorem, kochankiem i małżonkiem. Jednak czy warto walczyć z życiem, odrzucając jednak to, co jest właśnie naszym całym życiem? Ruth zrozumiała to w samotności, kiedy nie było przy niej Ira.  Pogodziła się z ich bezdzietnością, łącząc niespełniony pierwiastek z miłością do sztuki. Ira cieszył się każdym nowym obrazem
i tchnieniem spełnienia swojej Ruth, tak jakby miała zaraz odejść. Kiedy Ruth zapełniła zarówno galerię, jak i swoje serce obrazami, które Ira dla niej poszukiwał, odeszła we śnie.

Niejednokrotnie tęsknie za jej postacią, dlatego wracam do „Najdłuższej podróży”, gdy potrzebuje spokoju, natchnienia, a także  przepełnienia zachwytem. Ruth to wspaniała i zachwycająca kobieta, która potrafiła odnaleźć swoje spełnienie w życiu, bez względu na niespełnione marzenie bycia matką. Ich historia, Ruth oraz Iry, to perełka
w twórczości Sparksa, która z zachwytem i ze wzruszeniem pozostaje w pamięci.
Niewyobrażalna do opisania, jak sztuka Berthe Morisot.

Dodaj komentarz