Grace Marks – dziewczyna o wielu twarzach

Grace Marks przygotowała dla nas opowieść o swoim życiu. Jest to jedna z tych historii, które opowiadający snuje dla własnej przyjemności, by chełpić się swym talentem, dokonaniami, a może i samym sobą. Jednak czy wszystko, co mówi nam Grace (bohaterka miniserialu Netflixa pt. „Grace i Grace”) jest prawdą? Jaka jest naprawdę pani Marks? Czy to wariatka? Geniusz zła? A może to niewinna dziewczyna, która miała po prostu pecha?

Serial „Grace i Grace” stanowi doskonałe studium psychologiczne młodej kobiety żyjącej w kajdanach obyczajów, norm oraz religii. Grace to młoda kobieta doświadczona przez los. Wychowała się w sierocińcu i przez większość swojego życia pracowała jako służąca. Poznajemy ją w najgorszym momencie jej życia, kiedy znajduje się w więzieniu za udział w zabójstwie dwójki ludzi. W jej monotonne życie wkrada się ułuda nadziei, kiedy pojawia się możliwość wyjścia na wolność. Wszystko to za sprawą psychologa dr. Simona Jordana, który ma pomóc oczyścić ją z zarzutów. Aby jednak to się udało, musi wpierw usłyszeć jej historię. A trzeba przyznać, że nie jest ona prosta. W miarę jak się w nią zagłębiamy, dostrzegamy coraz więcej rys, niedopowiedzeń.

Grace i Grace

Tutaj od samej historii, bardziej liczy się sposób opowiadania i opowiadająca. Jej historia jest odbiciem jej natury. Każdy z pozoru niepozorny szczegół ma znaczenie. Wszyscy bohaterowie, którzy pojawiają się w opowieści Grace, są tak naprawdę odbiciem jej pragnień i marzeń. A może na odwrót – to ona jest odbiciem ich oczekiwań? Wielkie pochwały należą się Sarah Gadon portretującej Grace. Bez tej aktorki ta miniseriia nie byłaby taka sama. Można powiedzieć, że to teatr jednej aktorki, nawet jeśli obok widzimy innych bohaterów.

 

W miarę rozwoju historii dowiadujemy się nowych szczegółów, które mogą rzucić nowe światło na sprawę morderstwa. Jednak równie dobrze mogą być wymysłem chorej fantazji naszej przewodniczki. Grace ma wszelkie podstawy do tego, by zwariować. Śmierć przyjaciółki, ciągłe zmienianie miejsc zamieszkania, nowi pracodawcy i sztywne reguły. Od lat wszyscy wpajali jej, by być cieniem, nie okazywać uczuć. Już samo to, że była kobietą, wystarczyło, by w tamtych czasach była na gorszej pozycji. To wszystko mogło doprowadzić do szaleństwa. Jednak w dobie szerzących się seansów spirytystycznych, równie prawdopodobne wydaje się opętanie przez ducha zmarłej koleżanki. Nie możemy też wykluczać opcji, że Grace była po prostu inteligentna i manipulowała swoimi słuchaczami.

Grace i Grace

To do nas widzów należy decyzja, w jakim miejscu umiejscowimy Grace Marks. Czy postawimy ją na piedestale, zaliczymy do kanonu geniuszy zła, a może uznamy ją za ofiarę systemu. Nasza bohaterka ma wiele twarzy, a pod płaszczem niewinności skrywa mnóstwo tajemnic, których czasem nawet ona sama nie jest świadoma. Powinniśmy się więc czuć zachwyceni, że odkrywa przed nami rąbek swej duszy…

 

Dodaj komentarz